Zdjęcia, choć piękne mają jednak pewne ograniczenie – nie oddadzą głosu, nie pokażą jak tańczycie, nie usłyszycie z nich słów życzeń.

Są takie momenty, jak np. słowa przysięgi małżeńskiej, które już nigdy nie zostaną przez Was wypowiedziane a później możecie nie pamiętać jak wszystko wyglądało lub będziecie chcieli sprawdzić, czy na pewno powiedzieliście „i nie dopuszczę Cię” czy wszyscy tylko tak Ci wmawiają.

Jeśli wahasz się, czy warto mieć kamerę, oto zbiór sytuacji, których aparat nie uchwyci:

– słowa przysięgi małżeńskiej

– wprowadzenie do kościoła

– obsypanie ryżem/bańkami/wypuszczenie gołębi

– pomyłki słowne przy czytaniach

– pierwszy taniec

– toasty

– sto lat, gorzko i przyśpiewki

– sztuczne ognie i inne atrakcje

– rzucanie się na welon przez panny

– zabawy oczepinowe

Dlatego też w pewnych momentach warto mieć kamerzystę. Może on, podobnie jak fotograf być przy wszystkich przygotowaniach, we wszystkich ważnych momentach a także na sesji z fotografem.

W film można wpleść Wasze zdjęcia z dzieciństwa, waszą ulubioną muzykę, zrobić ładny wstęp i zakończenie. Można pokusić się o skrót z wesela, w który mogą znaleźć się takie fragmenty jak: Wasze całuski, toasty, Wasze picie, śmieszne tańce w przyśpieszonym tempie, skrót z oczepin, i atrakcji. Podkład muzyczny może być romantyczny lub zabawny, wszystko zależy od Was. Ciekawym pomysłem jest poproszenie gości, o powiedzenie paru słów do kamery dla pary młodej, mogą być to życzenia, wróżby na przyszłość, śmieszne anegdotki ze wspólnej przeszłości czy opinie o weselu – ważne by były szczere i opowiedziane przez większą liczbę gości. Po latach jest to fantastyczna pamiątka.

Niektórzy pokazują film znajomym podczas kolejnych imprez intensywnie zakrapianych. Jeśli puścicie całą mszę i całe wesele to przyda się spora ilość alkoholu.