Często przed spotkaniem z osobą jaką jest doradca kredytowy w głowie kłębią nam się różne myśli. Stresuje nas głównie myśl o tym, że na pewno będziemy musieli zdradzić swoje dochody. I tak rzeczywiście jest. Doradca kredytowy ma prawo, a nawet obowiązek zapytać nas jakie mamy zarobki. To właściwie zazwyczaj pierwsze pytanie jakie pada. Czasami najpierw pyta nas on o kwotę kredytu o jaką się będziemy ubiegać. Mając te dwie dane – kwotę kredytu i stan naszych dochodów – doradca kredytowy jest w stanie wstępnie powiedzieć, czy mamy szansę na kredyt czy nie. Nie powinniśmy unikać ani bać się takiego spotkania. Przede wszystkim pomoże nam ono w podjęciu ostatecznej decyzji, na pewno nasz doradca kredytowy jest bardzo dyskretny i nikomu nie wyjawi stanu naszego konta. To kolejna rzecz o którą zapyta, mianowicie, jaki wkład własny na zakup mieszkania już posiadamy na koncie. Należy wtedy odpowiedzieć spokojnie, zgodnie z prawdą i możliwie dokładnie. Jeśli będziemy coś zatajać, takie spotkanie nie ma najmniejszego sensu.