Zestaw najczęściej podawanych „za” i „przeciw” legalizacji związku

Za:

– zgodnie z wymogami religii jest to obowiązek przed zamieszkaniem razem, formalne założenie rodziny i przyzwolenie na płodzenie potomstwa, Bóg cementuje związek poprzez sakrament małżeństwa

– legalizacja potomstwa – w małżeństwie mąż kobiety automatycznie zostaje uznany za ojca dzieci, dzieci dostają jego nazwisko, ojciec jest prawnym opiekunem dzieci, ma równe prawa co matka, dzieci dziedziczą po ojcu, mogą dostać po nim rentę

– gdy matka ma inne nazwisko niż dziecko (które ma nazwisko po ojcu) może mieć problemy z udowodnieniem swojego macierzyństwa na podstawie dowodu, musi mieć przy sobie akt urodzenia (np przy odbieraniu dziecka z przedszkola, w szpitalu, przy rejestrowaniu do przychodni a nawet na pilnowanym placu zabaw w centrum handlowym)

– ułatwia sprawy prawne – spadek po małżonku, możliwość otrzymania informacji medycznej o małżonku

– w razie rozwodu z orzeczeniem o winie jednego z małżonków drugi małżonek może dostać alimenty

– wspólnota majątkowa wszystkich dóbr nabytych po zawarciu małżeństwa

– bez ślubu, gdy mieszka się u jednej z osób a druga pracuje, remontuje, wkłada swój kapitał w nieruchomość partnera, nie ma jak tych pieniędzy odzyskać w razie rozstania

– ułatwia wzięcie kredytu – dla dwóch osób pracujących kredyt będzie przyznany na lepszych warunkach

– „bez ślubu da się załatwić wszystkie formalności związane z testamentem, zdrowiem, dziećmi, ale trzeba to załatwiać 1000 papierków, a ślub załatwia je wszystkie 1 papierkiem”

– małżeństwo cementuje związek, trudniej jest się rozstać więc nawet poważniejsze kłótnie kończą się pogodzeniem i powrotem spokoju

– rodzina przestaje wiercić dziurę w brzuchu, ustają pytania „kiedy ślub?” (na rzecz „kiedy dziecko?” 😉 ), dostaje się rodzinne przyzwolenie na wspólne mieszkanie, przyjeżdżanie do rodziny z noclegiem, na spędzanie wspólnie świąt, na branie udziału w poważnych rodzinnych dyskusjach „tylko dla rodziny”

– ślub to jedna z nielicznych okazji by powiedzieć publicznie, przy całej rodzinie i znajomych „Kocham Cię”, taka publiczna manifestacja uczuć potrzebna jest szczególnie kobietom (chcą to usłyszeć, wiedzieć że chłopak się tego nie wstydzi i jest tego pewny)

– ślub to podjęcie pełnej odpowiedzialności za zakładaną rodzinę, ze wszystkimi konsekwencjami tego wydarzenia, na całe życie

– „Nie chcę być uznanym za tchórza, niewiernego, nieodpowiedzialnego, niedojrzałego (…)”

– „Chcę jej pokazać jak bardzo mi na niej zależy, jak bardzo ją kocham, szanuję, że chcę być z nią do końca moich dni”

– „Nie biorą ślubu tylko Ci, co mają wątpliwości czy to TEN/TA jedyny/jedyna”, „jeśli się kocha, to bierze się ślub”

– „Chcę chociaż w ten jeden dzień czuć się jak prawdziwa księżniczka, być w pięknej sukni i jechać z moim księciem z bajki piękną karetą”

– Wesele to świetna okazja do spotkania się rodzin, do wspólnej zabawy takiej, jaką lubimy, na naszych zasadach i w naszym stylu

– łatwiej jest powiedzieć np w pracy że „mój mąż się rozchorował i muszę pojechać do szpitala” niż „mój konkubent się rozchorował”. W urzędach nie można nic załatwić bez pełnomocnictwa, mówić „to pełnomocnictwo mojego konkubenta” ??

– po ślubie mówi się o małżonku „mąż” lub „żona” a bez ślubu? „konkubent”? „dziewczyna”? „partner” ? a jak dzieci będą opowiadać w szkole o swojej rodzinie „mój tatuś jest konkubentem mamy” ?

– znajomi i nieznajomi inaczej patrzą na pary przedstawiające się jako „mój mąż” niż jako „mój chłopak/partner”. Słowo „mąż” odstrasza większość potencjalnych chętnych do flirtu/romansu

Przeciw:

– „ludzie po ślubie zmieniają się na gorsze”, „po ślubie wychodzi szydło z worka”, przestaje się udawać kogoś kim się nie jest bo już nie trzeba

– po ślubie przestaje się starać o to, by związek był dobry, nastaje rutyna,

– już same przygotowania do ślubu mogą pokłócić na tyle parę, że się rozstanie

– pewność trwałości związku powoduje rozluźnienie pewnego napięcia a przez to chęci starania się, wzajemnego podrywania się i okazywania sobie wzajemnego pociągu (również fizycznego)

– „po ślubie dla kobiet liczy się już tylko forsa, a właściwie to, że jej za mało”

– „ślub to uwiązanie się, nie można już realizować swoich pasji, bo jedyną pasją ma być żona i dom”

– rodzic samodzielnie wychowujący dziecko dostaje wyższe zasiłki i zapomogi

– rodzic samodzielnie wychowujący dziecko ma zdecydowanie wyższe szanse na przyjęcie dziecka do żłobka i przedszkola

– dla osób samodzielnie prowadzących działalność gospodarczą oraz będących wspólnikami w spółkach jawnych i komandytowych, gdzie odpowiada się całym majątkiem, wygodniej jest przepisać majątek na partnera lub przynajmniej podpisać intercyzę i przepisać majątek na żonę, by nie stracić całego majątku w razie bankructwa

– „papierek nie jest mi potrzebny do szczęścia”, „papierek nie gwarantuje szczęścia”, „papierek wszystko psuje”

– w razie problemów łatwiej się jest rozstać, bez zbędnych formalnych zabiegów, po prostu się rozstać (ale trudniej udowodnić co jest czyje i jak podzielić majątek wspólnie stworzony), nie trzeba tracić pieniędzy na sądy i prawników

– „ślub do niczego nie jest potrzebny”

– „ufamy sobie na tyle, że nie potrzebujemy dawać sobie pewności na papierku”

– „nie mam pieniędzy na wesele, nie chce robić pijackiej imprezy dla rodziny z którą i tak nie utrzymuję kontaktów”

– „wesele i ślub to wywalanie pieniędzy w błoto, zamiast tego można by kupić tyle rzeczy…”

– „nie chce płacić pieniędzy za coś, co mogę mieć za darmo, szczególnie nie będę dawał haraczu na kościół!”

– wszystkie formalności związane z dziedziczeniem można załatwić u notariusza (spisać testament, poprzepisywać ubezpieczenia na życie)